4 lutego 2010

serduszka walentynkowe


Tak sobie szyję kolorowe serduszka.

Serduszka są o wymiarach 15/11 i 9/13
Ręcznie naszywałam koraliki, wstążeczki, maszynowo - aplikacje.
Wypełnienie to mięciutki ocieplacz.

biżuteria część 2







Twórcą tych świecidełek jest moja córka.
Z pozdrowieniami dla Agnieszki

30 stycznia 2010

koszulka nocna




Uszyłam dla siebie koszulę nocną. Taką kwiecistą - bo ja już chcę wiosny!
Wszystko byłoby pewnie oczywiste i proste, ale ja sobie wymyśliłam szerokie podszycie pod szyją. Doszyłam 7,5cm pliskę usztywnioną fizeliną. Szew ponacinałam co kilka centymetrów, żeby nie było żadnych zmarszczeń i nierówności. Przestębnowałam po wewnętrznej stronie blisko brzegu. Następnie równiutko podwinęłam brzeg i przeszyłam na szerokość 6cm - mierząc od zewnętrznej strony. Na koniec jeszcze jeden ozdobny i wzmacniający szew przy brzegu na szerokość 1cm. Koszula jest z bawełnianej dzianiny. Szyłam oczywiście igłą do dzianiny i ściegiem elastycznym. Ten ścieg jest wspaniały! Mam pewność, że nic mi się nie popruje i nie pójdą oczka, nawet jak mocno będę naciągać.
Mam nadzieję, że jak będę w niej spała to przyśni mi się piękna pachnąca wiosna.

29 stycznia 2010

dostałam 3 wyróżnienia!







Od Marzenki dostałam kolejne wyróżnienia - aż 3!
Dziękuję bardzo! Jakże one motywują do dalszej pracy. Jak miło jak są osoby, które oglądają moje poczynania, komentują je i jeszcze nagradzają takimi wyróżnieniami. To jest bardzo przyjemne.

Jestem zaskoczona i bardzo zadowolona. Dziękuję!!!
Te wyróżnienia chciałam odbić do Marzenki i do Jolci




28 stycznia 2010

Kołderka skończona!











Koniec szycia kołderki. Jest największa jaką do tej pory uszyłam. Wymiary to: 130/180. Uszyta jest w 100% z bawełny. Jest bardzo kolorowa - więcej kolorów bawełny pościelowej w sklepach szczecińskich nie znalazłam (tego samego gatunku).

Lamówkę doszyłam z materiału, z którego są plecki kołderki. Całość przepikowałam po szwach. Jedynie na jodełkach poniosło mnie w pikowaniu i powstały "Jolcine zawijaski". Bardziej nie chciałam pikować, poniważ kołderka ma być mięciutka i milutka w użyciu. Gdybym ją bardziej przepikowała, niepotrzebnie bym ją tylko usztywniła.

Całość wyszła tak jak widać na zdięciach. Najważniejsze, że obdarowanej się podoba.

pejzaż zimowy skończony




Jednak bez haftu krzyżykowego nie mogę żyć. Musiałam zrobić troszkę xxx. Hafcik leżał sobie dosyć długo taki samotny...


Za oknem zima i na kanwie też zima.

27 stycznia 2010

Moja Pipi


Dzisiaj w szkole Emilka miała bal karnawałowy. Wiedziałyśmy o nim od tygodnia. Wiedziałam, że w domu rodziców gdzieś jest galabija, właśnie - gdzieś jest... (z prześcieradła miał być turban i arabka byłaby gotowa). Niestety nikt nie wie gdzie jest, pewnie znajdzie się jak nie będzie potrzebna.
Na szybkiego musiałam zorganizować strój na przebranie. I wyszła Pipi. Całkiem ładnie wyszło - kilka naszytych kolorowych łatek, podkolanówki nie od pary, getra, makijaż, i oczywiście charakterystyczna fryzurka - to zasługa mojej siostry.

Łatki naszywałam maszynowo ściegiem dzierganym nitką w kolorze kontrastowym - czerwonym.